O, kocham Kraków – bo nie od kamieni
przykrości-m doznał – lecz od żywych ludzi,
nie zachwieje się we mnie duch ani nie zmieni,
ani się zapał we mnie nie ostudzi

Stanisław Wyspiański

ZDOBYWAMY ODZNAKĘ PRZYJACIELA KRAKOWA

W ostatnią sobotę, 4 listopada grupa naszych uczniów wraz ze swoim opiekunem dr Beatą Sobocińską postanowiła rozpocząć weekendowe spacery, celem poszerzenia swojej wiedzy na temat dziejów Krakowa na przestrzeni kolejnych epok – od najstarszych po współczesne, poznać dogłębnie następujące po sobie style w architekturze i sztuce, najcenniejsze zabytki świeckie i sakralne oraz najważniejsze krakowskie muzea. Organizatorem 46. edycji akcji pod hasłem „Zdobywamy Odznakę Przyjaciela Krakowa” jest Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, Urząd Miasta Krakowa, Towarzystwo Miłośników Historii i Zabytków Krakowa oraz „Gazeta Krakowska”.  W ramach każdego cyklu wyznaczone są trasy spacerów, odpowiadające poszczególnym stopniom odznaki – od brązowej do złotej. 

Poznanie historii podwawelskiego grodu młodzież rozpoczęła od nostalgicznych spacerów po krakowskich nekropoliach. W sobotę spacerowaliśmy szlakiem grobów profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego na Cmentarzu Rakowickim, zaś niedzielne przedpołudnie spędziliśmy na Cmentarzu Salwatorskim.

Cmentarz Rakowicki został założony już w 1803 r., a jego nazwa nawiązuje do odległych o kilka km Rakowic. Tablica umieszczona przy wejściu na cmentarz informuje o pierwszym pochówku, który miał miejsce w styczniu 1803 r. (18-letniej Apolonii z Lubowieckich Bursikowej, zmarłej na gruźlicę).  Na placu w centrum pierwotnego założenia cmentarza została wzniesiona neoklasycystyczna kaplica. Nad  wejściem do niej znajduje się malowany na blasze obraz Matki Boskiej Częstochowskiej z 1937 r. oraz napis „Beati qui in Domino moriuntur(„Błogosławieni, którzy umierają w Panu”).

Nekropolia jest miejscem pochówku krakowian, zarówno zwykłych obywateli miasta, jak i tych zasłużonych: twórców kultury, naukowców, przedstawicieli znanych rodów, działaczy niepodległościowych, politycznych i społecznych, uczestników ruchów niepodległościowych, powstań, obu wojen światowych i innych. Głównym celem naszej wędrówki były miejsca wiecznego spoczynku profesorów uniwersyteckich, zwłaszcza że już w poniedziałek, w dniu 6 listopada przypada rocznica Sonderaktion Krakau – podstępnej akcji gestapo z 1939 r., w wyniku której 183 krakowskich profesorów i nauczycieli akademickich, w tym 155 pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego, zostało aresztowanych, a następnie wywiezionych do obozów koncentracyjnych w Sachsenhausen i Dachau, gdzie kilkunastu z nich straciło życie. Na cmentarzu Rakowickim zostało pochowanych aż 93 tych profesorów, w tym : Kazimierz Lepszy – historyk, Zdzisław Jachimecki  – historyk muzyki, kompozytor.

Trzeba dodać, że składaliśmy hołd nie tylko profesorom tragicznych czasów wojny, ale również tym, którzy wiedli szczęśliwe życie przedwojenne. Pani przewodnik dostarczała wielu anegdot z ich pasjonujących biografii, często zupełnie nieznanych, jak przykładowo kuluary tragicznej śmierci prof. Zygmunta Wróblewskiego, który wylał sobie na ubranie zawartość lampy naftowej i płonąc wybiegł z gmachu uczelni, gdzie dwaj studenci stłumili ogień swoimi płaszczami. Pomimo tego, profesor z powodu rozległych oparzeń, zmarł. Wspominała również o Maksymilianie Rutkowskim chirurgu Legionów Polskich, który jako pierwszy leczył gruźlicę, a także o Piotrze Bieńkowskim – twórcy polskiej szkoły archeologicznej, Kazimierzu Wojciechu Dobrowolskim – etnologu i  socjologu i Julianie Nowaku – polskim polityku, premierze, mikrobiologu, lekarzu i lekarzu weterynarii.

Wśród alejek natrafiliśmy także na grób noblistki Wisławy Szymborskiej, gdzie młodzież zapaliła znicz. Pośród wielkich naukowców nie brakowało dziwaków, jak chociażby Maciej Józef Brodowicz, który przez ostatnich 16 lat swojego życia przechowywał w mieszkaniu przeznaczoną dla siebie trumnę z nie heblowanych desek sosnowych, do której miano go złożyć w koszuli uszytej przed laty przez matkę i w starym mundurze urzędnika Wolnego Miasta Krakowa. W trumnie miały być umieszczone listy matki i przyjaciela z lat młodości oraz wypchany ulubiony kanarek. 

Między licznymi grobami profesorskimi, szczególną rangą jawił się monumentalny pomnik Juliusza Leo – prezydenta miasta, który, jak pisał o nim Tadeusz Boy-Żeleński – „Dał On miastu ramę dla przyszłego rozwoju na 100 lat”. Na Rakowicach pochowany został także Władysław Szafer, botanik, współtwórca parków narodowych, dyrektor Ogrodu Botanicznego, ale i Karol Estricher – dyrektor Muzeum UJ, zaangażowany w rewindykację polskich dzieł sztuki zagrabionych w czasie II wojny światowej.

Trudno w tym krótkim opisie zawrzeć choć połowę z treści, którymi zostali uraczeni przez przewodniczkę uczniowie. Zainteresowanych odsyłam do stosownych publikacji, a bardziej aktywnych – na kolejne spacery.

Beata Sobocińska

 

 

 

W niedzielę, 5 listopada wybraliśmy się z Grodzkim Kołem PTTK zwiedzać Cmentarz na Salwatorze, który uznawany jest za jedną z najładniejszych krakowskich nekropolii. Powstał jako trzeci, po cholerycznym i parafialnym Salwatorskim cmentarzu w 1865 r. na wzgórzu błogosławionej Bronisławy. Rozpościera się z niego widok na kopiec Tadeusza Kościuszki, ale też na miasto, na pasmo Beskidów i szczyty Tatr. Przy wejściu dostrzegliśmy tablicę ku czci Jerzego Harasymowicza, którego prochy rozsypano nad bieszczadzkimi połoninami. Zawiera ona cytat z wiersza poety:

„Tak gotowymi być trzeba
Do każdej ludzkiej podróży
Tak zdecydują w niebie
Lub serce nie chce już służyć
Ja tylko zniknę wtedy
W starym lesie bukowym
Tak jakbym wrócił do siebie
Po prostu wrócę do domu…”

Nieopodal zostały złożone sprowadzone z Paryża prochy najmłodszego syna Adama Mickiewicza – Józefa Teofila Rafała, który wbrew marzeniom ojca nie podążył jego śladami, zostając muzykiem. Obok ojca złożono szczątki jego córki, a wnuczki Adama Mickiewicza – Hermini z Mickiewiczów – Krzyżakowej, zmarłej również we Francji oraz jej męża – Kazimierza Krzyżaka.

Na cmentarzu spoczywa wielu parafian, a wśród nich ludzie znani i zasłużeni dla Krakowa. Między innymi ks. Ferdynand Machay, proboszcz kościoła Najświętszego Salwatora, który zginął śmiercią męczeńską rozstrzelany przez Gestapo, a papież Jan Paweł II otworzył jego proces beatyfikacyjny.

W alejkach znaleźliśmy groby pisarzy, aktorów, ludzi nauki, których wszystkich nie sposób wymienić…

To, między innymi:

Karol Bunsch – pisarz historyczny, publicysta i tłumacz; Karol Frycz – malarz, scenograf i reżyser teatralny; Stanisław Lem – pisarz, filozof, futurolog; ks. Tadeusz Maliński – przyjaciel Ojca Świętego Jana Pawła II; Janusz Meissner – pilot WP, pisarz i dziennikarz; Juliusz Osterwa – aktor i reżyser teatralny; Eugeniusz Romer – geograf, kartograf i geopolityk. Był twórcą nowoczesnej kartografii polskiej, członek PAN; Jan Sztaudynger – poeta, satyryk, tłumacz. Występował pod różnymi pseudonimami. Nazwisko wykute na grobowcu jest prawie nieczytelne, jednak przewodnik sypał jego fraszkami, jak z rękawa, w tym także o przemijaniu pt. Tranzyt

„Nie boję się niebytu, 

Boję się chwili tranzytu.”

 Henryk Świdziński – geolog, kartograf; Andrzej Wajda – reżyser; Kazimierz Wyka – historyk i krytyk literatury, profesor UJ oraz ostatnio zmarły Bronisław Chromy

Cześć Ich Pamięci!

Beata Sobocińska

 

 

„Pulvis et umbra sumus”

(prochem i cieniem jesteśmy)

Horacy

TRZECIA NEKROPOLIA – CZYLI NA CMENTARZU PODGÓRSKIM

W niedzielę 12 listopada odbywając kolejny spacer po Odznakę Przyjaciela Krakowa przyszło nam pochylić głowy nad grobami pochowanych na Starym i Nowym Cmentarzu Podgórskim.

Malowniczo położony na Wzgórzu Lasoty Stary Cmentarz Podgórski został założony prawdopodobnie między 1784 a 1794 rokiem, z którego pochodzi najstarsza zapisana inskrypcja z grobu Agnieszki Drelinkiewiczówny. Cmentarz zajmuje obecnie powierzchnię ok. 38 arów, bowiem ¼ jego terenu zniszczyli Niemcy w 1942 roku podczas budowy linii kolejowej, zaś rozbudowa obecnej ul. Powstańców Śląskich w latach 70. poczyniła jeszcze większe spustoszenie. Przenoszone szczątki na starym cmentarzu chowano bez jakiejkolwiek dokumentacji, przykrywając je najtańszymi nagrobkami, czym zaburzono zabytkowy charakter nekropolii.

Przy wejściu na cmentarz zatrzymujemy się obok grobu Edwarda Dembowskiego, przywódcy Powstania Krakowskiego, który poległ podczas procesji na Podgórze 27 lutego 1846 r. Aktualny nagrobek wystawiono dzięki staraniom Związku Legionistów w 1936 r. Nieco dalej pochowano Wojciecha Bednarskiego, dyrektora szkoły, radnego miejskiego, założyciela parku (noszącego jego imię). Kolejną postacią spoczywającą na tym cmentarzu jest artysta malarz, Wojciech Eliasz – Radzikowski i jego syn Władysław, powstaniec styczniowy, Sybirak, artysta rzeźbiarz. Wśród wielkich Krakowa zostali tutaj pochowani także: Józef i Emil Serkowski oraz w ich rodzinnym grobowcu – Franciszek Maryjewski, ostatni prezydent Podgórza, który 4 lipca 1915 r. podczas spotkania na moście wiślanym z prezydentem Krakowa Juliuszem Leo, przypieczętował  uściskiem dłoni połączenie Podgórza z Krakowem. Wreszcie, leżą na cmentarzu protoplaści słynnej rodziny Zoolów, których potomek skończył naszą szkołę.

Na Starym Cmentarzu Podgórskim nie ma zbyt wielu grobów, jednak nie jest to miejsce wyłącznie historii, ale przede wszystkim pamięci i skomplikowanej symboliki zamkniętej w kunsztownych nagrobkach. Niejednokrotnie dostrzeżemy tu płaczące niewiasty, oparte o strzaskane kolumny, personifikujące kres życia ludzkiego. Nagrobki dziecięce ozdabiano aniołkami, uważając – jak głosiły inskrypcje – iż zmarłe dziecię „powiększyło grono aniołków”. Cmentarne anioły przybierały różne funkcje, były to: Anioły Śmierci, Anioły Zemsty, Anioły Ciszy czy Anioły Smutku-Rozpaczy. W tej ikonografii cmentarnej pojawiają się także figury Chrystusa oraz patronów osób zmarłych. Ta metaforyka śmierci jest tam wszędzie dostrzegalna i to ona przypomina nam o naszej doczesności.

Po wyczerpaniu miejsc na Starym cmentarzu, założono w 1900 r. – Nowy Cmentarz Podgórski. Pierwszą osobą, która została tam pochowana  17 kwietnia 1900 r. była 23-letnia Tekla Dudek z Zakrzówka. Niestety ten grób już dzisiaj nie istnieje. W przeciwieństwie do Starego Cmentarza Podgórskiego, Nowy nie był już lukratywnym miejscem pochówku. Leżą na nim przede wszystkim przemysłowcy, kupcy, rzemieślnicy i właściciele firm budowlanych. W zasadzie można zobaczyć tu cały przekrój społeczeństwa Podgórza, choć niewiele jest grobów szlacheckich, czy właścicieli ziemskich. Przy głównej alei miejsce wiecznego spoczynku znaleźli przedstawiciele rodziny Matecznych – właściciele zakładu leczniczo-kąpielowego z wodami siarkowymi. Na cmentarzu obok zbiorowych grobów żołnierskich, można dostrzec zbiorowe grobowce duchownych: z parafii św. Józefa, oo. Redemptorystów i Księży Sercanów. Pochowani są tu także bohaterowie narodowi, zwłaszcza walczący w Powstaniu styczniowym, a także Legioniści i zamordowani przez okupanta harcerze. Wśród zasłużonych spoczął także Józef Kałuża, najświetniejszy piłkarz polski. Na cmentarzu była też kiedyś oddzielna  kwatera przeznaczoną dla samobójców. W jej obrębie przetrwał jedynie grób tragicznie zmarłego w wieku 21 lat Edwarda Cholewy, któremu nagrobek wystawili koledzy robotnicy, stanowi on najstarszy przykład solidarności zawodowej.

Opuszczając to miejsce pamięci i zadumy przyszła nam na myśl refleksja: na jaką opowieść pośmiertną my sobie kiedyś zasłużymy?

Beata Sobocińska